Jest bardzo niewiele kotów, które lubię, i mówię tutaj zarówno o tych występujących w literaturze i pop-kulturze oraz, jak i tych znanych mi z życia. W moim sercu szczególne serce zajmuje jednak jeden konkretny zwierzak tego gatunku. Kojarzyć go możecie z kilkoma rzeczami i zachowaniami: pochłanianiem lazanii, zrzucaniem psiego znajomego z blatów czy też naigrawaniem się ze swego właściciela Johna Arbucklea. Nieważne jednakco Garfield robi, historie o jego przygodach zawsze są zabawne i zapadają w pamięć.

Nie będę się kryć z faktem, iż zachwyca mnie, że wydawnictwo Egmont wydaje komiksy o moim ulubionym, leniwym kocie w formie zbiorczych tomików pod jakże adekwatnym tytułem Tłusty koci trójpak. Aktualnie na rynku pojawił się już ósmy taki album, który zawiera w sobie komiksy z serii: Garfield na wagę, Garfield wspiera podbródki oraz Garfield bierze lanie. Te 288 stron wydane zostało w twardej oprawie i na bardzo dobrej jakości papierze, który wraz z żywą kolorystyką pasków z historiami prezentuje się nie tylko barwnie, lecz również bardzo estetycznie. Jak zawsze w przypadku wspomnianego wydawcy, cena idealnie współgra z jakością otrzymanej publikacji.

Przygody Garfielda czytałam jako dziecko i nastolatka, dlatego przed rozpoczęciem lektury obawiałam się, iż niektóre z żartów mogły się zestarzeć lub przedawnić. Nic podobnego! Cały album pochłonęłam niezwykle szybko, nadal czerpiąc z czytania o tym otyłym i sarkastycznym kocie wiele przyjemności. Nie powiem, żebym śmiała się w głos przez cały czas, jednak zdecydowanie uśmiech nie schodził z mojej twarzy, a wiele z pasków zdarzało mi się nawet odczytać na głos mężowi. Humor sytuacyjny stworzony przez Jima Davisa okazał się być na tyle uniwersalnym, że mimo upływu lat nadal byłam w stanie go docenić.

Jeśli nie czytaliście do tej pory żadnych komiksów z Garfieldem w roli głównej, warto byście mieli świadomość, iż jego życie nie jest przedstawione w postaci pojedynczej, ciągłej historii, lecz w formie trzech obrazków – zwanych paskami. Każdy z nich jest małą niezależną anegdotką z życia wspomnianego kota. Oczywiście w wielu wydarzeniach uczestniczą również inni bohaterowie. W tym tomiku są to przede wszystkim samotny właściciel będący lekką ciamajdą i ekscentrykiem John Arbuckle oraz drugi zwierzak domowy radosny i naiwny pies Oddie.

Pośród tematów poruszonych w już ósmym Tłustym kocim trójpaku znajdują się odchudzanie, poszukiwanie partnerki przez Johna, święta, jedzenie i nuda. Sporo pasków dotyczyło również lenistwa głównego bohatera, a także jego jakże podobnych do ludzkich zachowań (nadużywanie kawy, nienawiść do pobudek i poniedziałków, czy też oglądanie telewizji). Z jednej strony może się wydawać, iż jest to komiks dla dzieci i młodzieży, z drugiej – uwierzcie mi – dorośli znajdą w nim wiele odniesień do życia i codziennego funkcjonowania.

Pomimo ogólnego zachwytu nad tą publikacją odnalazłam jedną rzecz, która (co odkryłam z zaskoczeniem) momentami mnie irytowała. Okazało się, iż z wiekiem przyszła do mnie refleksja, że nie podoba mi się złe traktowanie Oddiego (psa) przez Garfielda.

Aktualne wydanie komiksów o Garfieldzie zyskało także nowe tłumaczenie Piotra W. Cholewy. Nie umiem porównać go do wcześniejszych, gdyż w młodości czytałam te historie w języku angielskim, jednak podczas lektury nie odczułam żadnych zgrzytów. Dialogi, komentarze czy riposty były odpowiednio garfieldowo zabawne i cyniczno-sarkastyczne, co według mnie pokazujeiż tłumacz wykonał kawał dobrej pracy.

Jim Davis stworzył postać, której przygody spodobać się mogą odbiorcom w każdym wieku. Dodatkowo wydawnictwo Egmont zadbało o ich doskonałe wyeksponowanie poprzez świetnej jakości publikację. Polecam, zachęcam do lektury i sama wrócę do niej z przyjemnością jeszcze nie raz.

Scenariusz: Jim Davis
Ilustracje: Jim Davis
Seria: GARFIELD
Wydawnictwo: Egmont Polska
Wydanie: I
EAN: 9788328198302
Oprawa: twarda
Liczba stron: 288
Data wydania: 20.01.2021