Po zanurzonej w bajecznym klimacie Wybranej oraz pełnej magii i legend Mocy srebra, Naomi Novik wraca z nową powieścią, Scholomance. Mroczna wiedza. Jak wiecie, kiedy mowa o tej amerykańskiej pisarce z polskimi korzeniami, mnie nie trzeba przekonywać – zawsze stoję pierwsza w kolejce w dniu premiery. A wierzcie mi, pomijając kilka niewielkich mankamentów, jest po co!

Co i rusz spotykam się z określeniem, że to taki Harry Potter, ale w mrocznym Hogwarcie. Bardzo pokutuje tutaj fakt, że jeszcze pewnie przez bardzo długi czas będziemy myśleć o szkole magii od J.K. Rowling, kiedy będziemy mówić o… jakiejkolwiek szkole magii dla czarodziei. Novik odrobinę mocniej czerpie tu z rumuńskich historii o legendarnej uczelni w regionie Transylwanii, którą według przekazów ludowych, prowadził diabeł. W Mrocznej wiedzy nie mamy nauczycieli ani typowej uczniowskiej rywalizacji, a sami studenci magii znajdują się tam przede wszystkim dlatego, że muszą. Placówka to prawdziwa szkoła życia, gdzie na każdym kroku czekają gotowe do ataku potwory, a uczniowie tygodniami się nie kąpią, jeśli nie znają nikogo, kto pilnowałby im drzwi łazienki. Prace są oceniane automatycznie (wiecie, magia!), szkoła stara się odpowiadać na każdą potrzebę studentów, lecz z różnym skutkiem, dostarczając potrzebnych ksiąg czy materiałów. Poza tym wszyscy są zdani tylko na siebie, a jeśli w nocy jakiś upiór wciągnie twojego znajomego w otchłań na pożarcie, to… w sumie nie ma się czym przejmować. Tak wygląda każdy normalny wtorek. Grunt, że nie zjadł Ciebie.

Moglibyśmy więc zapytać, dlaczego rodzice mieliby w ogóle wysyłać swoje dzieci w takie przez boga zapomniane miejsce. Okazuje się niestety, że na zewnątrz – w prawdziwym świecie – jest jeszcze gorzej i, jeśli nie masz szans przeżycia kilku lat w Scholomance, to normalnie też długo sobie nie poradzisz. Naomi Novik z ogromną wnikliwością opisuje hierarchię panującą w budynku. Przepływ mocy, którą trzeba w jakiś sposób pozyskać, a która również może być dzielona, spełnia tutaj fascynującą rolę siły pieniądza. Uczniowie, mający szczęście od urodzenia przynależenia do enklaw – czyli wywodzenia się z wyższych warstw społecznych – cieszą się jako taką ochroną oraz większym poważaniem. Mają lepszą szansę na przeżycie nawet jedynie z tego względu, że może znaleźć się wielu innych, chcących do nich przynależeć uczniów, którzy nie przebierają w środkach, aby osiągnąć ten cel. Opisy zajęć, samych potworów przenikających między murami uczelni czy specyfika świata przedstawionego to największe plusy tej historii.

Novik jak zwykle wciąga czytelnika w sam środek opowieści i nie wypuszcza ani na moment, sprawiając, że chcemy przeżywać wszystkie te opisywane przygody naprawdę, nawet jeśli mowa o tak ponurym, strasznym i pełnym okropności miejscu, jakim jest Scholomance.

Nie mniejsze wrażenie zrobiła na mnie Galadriel „El” Higgins. Przyznam szczerze, że przygotowywałam się na antyheroinę, a dostałam coś zgoła innego. Nie znajdziecie też u mnie żadnych skarg na sam charakter głównej bohaterki, choć wielu podobnych się już zdążyłam naczytać. El jest dziewczyną bardzo zahartowaną, osamotnioną, nauczoną podnoszenia gardy. Jeśli mogłaby mieć jakiś dodatkowy dar, byłoby to odpychanie ludzi od pierwszego wejrzenia. Oni widzą w niej coś dziwnego i starają się trzymać na odległość. Niestety, Galadriel ma już dar, a jest to dar niszczenia. Lata temu jej prababka przewidziała, że El będzie niosła za sobą wszelkie zniszczenie właśnie – swoją drogą, czyż to nie jest niesamowicie puszysta i przyjemna rzecz, jaką można przekazać kilkulatce oraz jej samotnej matce? No oceńcie sami! – a ta przepowiednia od tego czasu depcze jej po piętach. Mimo że jest czarownicą, stara się nie pasożytować na innych żyjących stworzeniach ani nie używać czarnej magii, co ją bardzo ogranicza. El trzyma się na uboczu, nie szukając ani przyjaciół, ani sojuszy, ale przy tym zawsze stara się podejmować dobre decyzje, kierując się naukami swojej matki. Naomi Novik bardzo ciekawie porusza tutaj temat tego, jak bardzo wychowanie człowieka ma później wpływ na jego życie oraz mimowolnie zadaje również pytanie, czy można urodzić się złym.

Tak więc, biorąc pod uwagę wszystkie możliwe postacie, to Galadriel zrobiła na mnie największe wrażenie. Poza nią dostajemy oczywiście kilku interesujących bohaterów drugoplanowych oraz Oriona – chłopaka z kompleksem superbohatera, chcącego za wszelką cenę uratować każdemu życie. Dziwnym trafem to jednak właśnie Orion do mnie za bardzo nie przemówił, ale myślę, że poczekam jeszcze na kolejny tom, aby móc wydać jakąś konkretną opinię na jego temat. Wydaje mi się, że jako postać, ma on jeszcze długą drogę i przemianę przed sobą. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Pomijając wszystkie te cudowności, jakimi w Mrocznej wiedzy raczy nas tutaj Naomi Novik, trafia się kilka kropel dziegciu, którymi, niestety, muszę się z Wami podzielić. Największym mankamentem fabuły wydaje mi się brak celu. Przez większość książki bohaterowie snują się po korytarzach szkoły, starając się nie umrzeć, co jest oczywiście szalenie ciekawe, ale wciąż brakowało mi tutaj jakiejś myśli przewodniej, intencji, żebym jako czytelnik wiedziała, dokąd w tej konkretnej części trylogii zmierzamy. Natomiast pisarka zasłania się tutaj bardzo często przepowiednią El, co w sumie nie ma za wiele sensu, ponieważ jakiś paraliżujących nowości w tym temacie też tutaj nie uświadczymy. Narracja powieści jest ciekawa, choć na mój gust bohaterka też na zbyt często zarzuca czytelnika mnóstwem informacji czy opisów wydarzeń z poprzednich lat, co momentami bywa nużące. I na to wszystko Mroczna wiedza jest skandalicznie wręcz zbyt krótka. Za mało, za mało, stanowczo za mało!

Nie jest to moja ukochana Moc srebra, ale trudno powiedzieć, że Naomi Novik nie dostarcza niezwykle wciągającej, pełnej akcji i barwnych bohaterów powieści. Mroczna wiedza jest czymś nowym, innym oraz odrobinę niedoszlifowanym, ale z ogromnym potencjałem na więcej. Przy czytaniu bawiłam się świetnie, a teraz czekam na kontynuację i zaciskam kciuki, że będzie tylko lepiej.

tytuł: Mroczna wiedza. Scholomance
autorka: Naomi Novik
wydawnictwo: Rebis
cykl: Scholomance tom 1
tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
tytuł oryginału: A Deadly Education
 data wydania: 13 kwietnia 2021
 ISBN: 9788381882392
 liczba stron: 336

 

About Blair

Pełnoetatowa książkoholiczka i filmomaniaczka. Recenzentka - amatorka, szpanująca swoim talentem pisarskim i nie rozumiejąca, dlaczego nikt nie chce podziwiać blasku jej intelektu, który przecież razi wszystkich po oczach. Czasami o skłonnościach masochistycznych, wiecznie niewyspana. Niepoprawna romantyczka, marząca o naprawianiu świata. Ponoć mówią, że nocą staje się Nocnym Cieniem i szuka nowych, szeleszcząco - papierowych ofiar...

View all posts by Blair