Mitologia grecka w wydaniu komiksowym to coś z czym wydaje mi się, iż nie miałam wcześniej styczności. Dzięki wydawnictwu Egmont i tłumaczce Marii Mosiewicz udało się to w ostatnich dniach nadrobić, gdyż na rynku ukazał się właśnie pierwszy tom humorystycznej serii Mali Bogowie autorstwa francuskiego duetu Cazenove i Larbier (scenarzysta ten może być już Wam znany z innych wydanych w Polsce tytułów, do których przyłożył rękę, tj. Sisters, Ptyś i Bill czy Kasia i jej kot).

Już sama okładka zapowiada, że ten komiks nie należy do najpoważniejszych. Taurus (znany jako Byk kreteński) drapie się na niej piorunem stojącego obok i niezbyt zadowolonego z owego faktu Zeusa, a – uwierzcie mi – później jest tylko lepiej… Mali bogowie tom 1 to zbiór krótkich jedno- i dwustronnych historyjek z życia młodych bogów, herosów i innych postaci ze starożytnego świata mitów Greckich. Za głównych bohaterów można zdecydowanie uznać tutaj Taurusa, Atlasa i Afrodytę, gdyż owe trio pojawia się najczęściej, lecz poza nimi mamy okazję spotkać również kilka starszych bóstw takich jak Zeus, Posejdon czy Hades, oraz przedstawicieli młodszego pokolenia, czyli np. Aresa, Apollo i Kirke. Twórcy w swoich historiach wykorzystali także inne znane postacie spoza panteonu, więc czytelnik ma możliwość poznać m.in. smutnego z powodu wiecznego odrzucenia Midasa czy strasznie wkurzonego Syzyfa.

Bohaterowie komiksu to dzieci, które odkrywają swoje moce i mniej lub bardziej próbują się odnaleźć w codziennych sytuacjach. Komiks obfituje w humorystyczne scenki i zabawne dialogi dostosowane do młodego odbiorcy (jednak przyznam się szczerze, że przy kilku sama również parsknęłam radośnie śmiechem). Taurus, który wiecznie się spóźnia, bo mieszka w labiryncie, Zeus łykający aspirynę czy Eolina wykorzystująca moc wiatrów, by ułożyć Afrodycie włosy, to tylko kilka z ciekawszych smaczków, które można odnaleźć w tym komiksie. Dzieje się tutaj wiele i większość ma zabawną puentę.

Oprócz bardzo przyjemnej i lekkiej treści na uwagę zdecydowanie zasługują również styl rysowania i użyte przez Larbiera kolory. Całość jest barwna, żywa i radosna, a postacie mają delikatne i obłe kształty. Tła scen pełne są odpowiednich detali, przedstawionych w dostosowany dla dzieci sposób, dzięki czemu nic nie ma szans wystraszyć młodego czytelnika (tu ciekawostka, nawet Cerber jest szczeniakiem). Ta oprawa jest zwyczajnie urocza i zdecydowanie dobrze przemyślana pod dzieci. Mitologia grecka w takiej formie jest jeszcze bardziej atrakcyjna!

Niestety nie posługuję się językiem francuskim, by móc przeczytać i porównać ten komiks z oryginałem, jednak według mnie Mosiewicz adekwatnie dostosowała treść do polskiego odbiorcy, gdyż całość czyta się płynnie. Żarty są dobre i nic nie zgrzyta podczas lektury.

Nie jest to długa lektura, gdyż zaledwie 46 stron, jednak zasługuje na uwagę, szczególnie jeśli szukacie zabawnego tytułu dla dziecka. Tutaj zabójczy oddech Taurusa zostaje wykorzystany zamiast Konia Trojańskiego, a Herakles otrzymuje swoją siłę, by Zeus miał w końcu chwilę spokoju od młodego byczka. Jest akcja, humor i są ładne grafiki – mogę wyłącznie polecić!

Scenariusz: Christophe Cazenove
Ilustracje: Philippe Larbier
Data wydania: 
05.2021
Format: 21.5×29.0 cm
Ilość stron: 48
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788328159716