Dziewczyna, która klaszcze - Tomasz Kozioł

Mamy dla Was fragment „Dziewczyny, która klaszcze” Tomasza Kozioła.

Dwóch młodych mężczyzn jedzie na głuchą prowincję obejrzeć dom, który jeden z nich niespodziewanie dziedziczy po swojej zmarłej matce. Matce, której nigdy nie poznał, ponieważ oddano go do adopcji.

Walące się budynki, wtopieni w otoczenie miejscowi – wszystko wskazuje na to, że w miasteczku czas się zatrzymał. Gdy przyjezdni usiłują dopytać o historię posesji, napotykają na mur niechęci. Na domiar złego, psuje im się samochód, telefony odmawiają współpracy.

Wszystko wskazuje na to, że będą musieli przenocować w domu, do którego trafili.

Szybko przekonują się, że nie mogą po prostu uciec z upiornego miejsca. Jedyną szansą na ratunek wydaje się rozwikłanie tajemnicy porzuconej posesji. Posesji nawiedzanej nocami przez dziewczynę, która klaszcze

„Urokliwie zabawna, totalnie przerażająca! Piekielne połączenie, które doskonale sprawdziłoby się na wielkim ekranie. Tomasz Kozioł – gratulacje! (chciałoby się napisać wielkie oklaski, choć te po lekturze na zawsze zmieniły swoje znaczenie)”. – Małgorzata Oliwia SobczakGdzie kupić?

FRAGMENT

– Niestety, podtrzymuję to, co usłyszeliście. Nie chcemy was tu. I nie chcemy, żebyście tu kiedykolwiek wracali. Żeby ktokolwiek przyjeżdżał i pytał o ten dom. – Nieznajoma robiła pauzę po każdym zdaniu. Sprawiała wrażenie osoby, która odwykła od dłuższych wypowiedzi i każde bardziej złożone zdanie było dla niej pewnym wyzwaniem.
– A jeśli chcemy tego uniknąć, muszę wam wytłumaczyć, czemu tak jest. Zrobiła dłuższą przerwę na złapanie oddechu. Mimo regularnych pauz, najwyraźniej nie pamiętała o oddychaniu. Jeszcze kilka chwil i któryś z chłopaków musiałby ją resuscytować.
– Żebyście sami też nigdy nie chcieli tu wracać, chcieliście się czegoś dowiedzieć, to się dowiecie. – Teraz, gdy nieznajoma ponownie zaczęła opowiadać, przerzuciła aparat mowy na wyższy bieg i strzelała zdaniami, pomijając znaki przestankowe.
– Odpowiem na wasze pytania, a wy będziecie żałowali, że je zadaliście, że tu przyjechaliście, i już więcej nie popełnicie tego błędu.

*

Złapał pierwszą z brzegu książkę i spojrzał na okładkę. To samo, co na grzbiecie – rozmazany, pływający obraz. Miał wrażenie, że litery równocześnie tkwią w miejscu i zamieniają się pozycjami, choć doskonale wiedział, że to przecież niemożliwe.
Chwycił kolejny wolumin. I kolejny. I kolejny. Każdy z nich po chwili lądował na podłodze.
– Mirek! – zaczął krzyczeć Adam, nie odwracając wzroku od regału, ciągle
przekopując się przez kolejne tomiszcza.
Żadnej reakcji.
– Mirek! – wrzasnął jeszcze głośniej i puścił się biegiem do drzwi gabinetu. Gdy ruszył, jego uszu dobiegł jakiś nowy dźwięk, którego jeszcze przed chwilą nie było. Minął wejście, wpadł do holu i zamarł.
Dziewczyna stała kilka kroków od miejsca, które wybrali na swoje legowisko. Była wyprostowana, z przekrzywioną w bok głową. I klaskała. Energicznie, szybko, jakby wiwatowała komuś podczas fetowania wielkiego sukcesu. Jak mógł jej nie usłyszeć? Teraz ten dźwięk prawie go ogłuszył.
Dziewczyna wpatrywała się w dół, tam gdzie spał Mirek…
…i tam gdzie nadal spał Adam. Leżał na plecach, z plecakiem włożonym po głowę.
Dokładnie tak jak ułożył się wieczorem.

  • Autor: Tomasz Kozioł
  • Tytuł: Dziewczyna, która klaszcze
  • ISBN: 978-83-280-8785-9
  • Format: 135 x 202 mm
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Ilość stron: 352
  • Data wydania: 30 czerwca 2021