„Mojra. Przeklęte dzieci Inayari” – Agnieszka Kulbat – recenzja

„Mojra. Przeklęte dzieci Inayari”„Mojra. Przeklęte dzieci Inayari” to debiutancka powieść autorstwa Agnieszki Kulbat. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Nowa Baśń.

Powód, dla którego zdecydowałam się sięgnąć po właśnie tę książkę, był nie do końca typowy. Po prostu autorka pochodzi z tego samego miasta co ja i wiedziona swego rodzaju patriotyzmem postanowiłam sprawdzić nowość z lokalnego poletka.

Inayari to położona w niedostępnym miejscu twierdza, w której szkoli się skrytobójczynie i uzdrowicielki. Życie w tym miejscu jest ciężkie, pełne wysiłku fizycznego i umysłowego, a współczucie jest słowem, które mało kto zna i stosuje. Szkolące się w Zakonie dziewczęta są wyznawczyniami Mojr, choć szansa na interwencję bogiń jest znikoma. Inayari ma również swoją mroczną tajemnicę – Zakazane Komnaty, których prawdziwy cel istnienia znają tylko nieliczne kapłanki. Gdy pewnego dnia pod bramą klasztoru zostaje znaleziony śmiertelnie ranny młody mężczyzna życie adeptek i ich mentorek zostaje wywrócone o sto osiemdziesiąt stopni.

Główną bohaterką tej historii jest Rayn, dwudziestokilkuletnia kapłanka będąca runiczną. Oprócz klasycznego przeszkolenia, potrafi przy użyciu precyzyjnie kreślonych run posługiwać się tkwiącą w jej ciele mocą. Osób takich jak ona w świecie wykreowanym przez Agnieszkę Kulbat jest niewiele, a magia każdej z nich odznacza się innym kolorem.

Autorka wykreowała Rayn na postać złożoną. Z pozoru zimna i niezbyt angażująca się w życie Zakonu skrywa w sobie bolesne przeżycia z dzieciństwa, a po bliższym poznaniu okazuje się być opiekuńcza i pełna empatii. Ma swoje rozterki i chwile zawahania, co sprawia, iż jej postać nabiera rzeczywistego wyglądu. Nie brakuje je również ciętego języka, który wprowadza dawkę humoru do tej obfitującej w śmierć historii.

Drugim z kluczowych bohaterów jest Aiden, młody mężczyzna, któremu Rayn uratowała życie. Bardzo szybko zaczyna łączyć ich specyficzna więź, choć według przepowiedni, jaką młoda kapłanka usłyszała w dzieciństwie, to on przyczyni się do jej zguby.

Jak mówi stare porzekadło „kto się czubi, ten się lubi”, tak więc nie trudno się domyślić, iż relacja łącząca tę dwójkę szybko nabiera rumieńców. Zwłaszcza że to, co Rayn uczyniła Aidenowi, połączyło ich również w stopniu magicznym. Osobiście nie jestem fanką mocno zarysowanych wątków romantycznych i na szczęście ten taki nie jest. Wzajemne przekomarzanki bohaterów, ich przyciąganie i odpychanie podane zostały w akceptowalnej dla mnie formie, dodając smaczku całej opowieści.

Jak możemy przeczytać w notce biograficznej, Agnieszka Kulbat przez lata trenowała karate. I widać to w doprecyzowanych scenach walki, które pojawiają się w wykreowanej przez nią historii. Bohaterowie potrafią bić się wręcz oraz przy użyciu broni, dzięki czemu powieść nabiera dynamiki.

„Mojra. Przeklęte dzieci Inayari” to książka, której akcja dzieje się bardzo szybko, praktycznie już od pierwszych stron. Całość skondensowano na około trzystu trzydziestu stronach, więc nie ma czasu na zbędne dłużyzny i rozciąganie fabuły. Jest mrocznie, boleśnie i krwawo, a płomyczek nadziei z  każdą stroną świeci coraz słabiej. Bohaterowie raz po raz trafiają na przeszkody i zmuszeni są walczyć o życie, a sama Rayn musi zmierzyć się z faktem, iż większość tego, w co dotychczas wierzyła, jest wielkim kłamstwem.

Mimo całego okrucieństwa, jakie pojawia się na kartach powieści, napisano ją przystępnym, lekkim stylem, choć czasem odnosiłam wrażenie, iż język, którym posługują się bohaterowie niekoniecznie pasuje to miejsca akcji. Historię stworzoną przez Agnieszkę Kulbat czyta się szybko, nawiązując więź z bohaterami. Aż do ostatniej chwili nie byłam pewna ostatecznego losu Rayn i jej towarzyszy, ale to akurat plus, gdyż autorka postarała się, by trzymać Czytelnika w napięciu aż do samego końca.

„Mojra. Przeklęte dzieci Inayari” to udany debiut, który choć zabiera odbiorcę do niezbyt przyjemnego miejsca, okazuje się dobrą rozrywką. Osobiście z niecierpliwością czekam na kontynuację, by poznać dalsze losy poznanych postaci i cieszę się, że moje miasto może poszczycić się kolejną rozpoznawalną autorką.

Tytuł: Mojra. Przeklęte dzieci Inayari
Autor: Agnieszka Kulbat
Wydawnictwo: Nowa Baśń
Stron: 336
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Gatunek: lit. młodzieżowa
ISBN: 978-83-8203-012-9

 

About WereWolf

Zły Wilk

View all posts by WereWolf