„Pakt Królowej” to powrót Anne Bishop do świata Krwawych. Jest pierwszym z „dodatkowych” tomów składającej się do tej pory z dziewięciu części serii Czarne Kamienie, napisanym dziewięć lat po premierze „Świtu Zmierzchu”, i ponownie przenosi czytelników do tego zmysłowego uniwersum.

Choć lektura Czarnych Kamieni to ciekawe doświadczenie, nie rekomendowałabym rozpoczynania swojej przygody z serią od recenzowanej powieści. Jest pełna odwołań do poprzednich tomów i minionych wydarzeń i bez ich znajomości ciężko będzie się odnaleźć w dynamice relacji między bohaterami. Autorka garściami przytacza znane już postaci, prezentując ich dalsze losy i obecne troski. A tych jest wiele – u jednych trwają miłosne nieporozumienia i kryzysy, innych trapią problemy zdrowotne czy kłopoty wychowawcze z potomkami.

Ze swojej strony nie miałam jakichś szczególnych oczekiwań co do tej powieści. Liczyłam po prostu na obcowanie z tym uniwersum – jest ono inne, oryginalne, z unikatową atmosferą. Nie przypominam sobie drugiej serii czy książki o podobnym klimacie w połączeniu z tak wieloma interesującymi pomysłami. Czarne Kamienie zwyczajnie kuszą. Nowa książka stara się kontynuować ten trend. „Pakt Królowej” opowiada o różnych postaciach. Każda z nich dostaje spory wątek, a te przeplatają się na przestrzeni całej powieści. W szczególności uradowało mnie ponowne trafienie do siedliska Lucivara Yaslany. On wraz z Marian to moi ulubieni bohaterowie tej serii. Są bezpośredni, stosunkowo prości w porównaniu na przykład do skomplikowania obecnego w życiu Daemona. Spora część akcji ma miejsce właśnie w ich otoczeniu, dzięki czemu fabuła nabiera powietrza i mniej abstrakcyjnego charakteru niż u głowy rodziny SaDiablo.

W „Pakcie Królowej”, szczególnie na początku, nie napotkamy zbyt wiele szybkiej akcji. Powieść opiera się na rozwijaniu historii bohaterów i drążeniu ich problemów osobistych, co spodoba się fanom tych postaci. Tym osobom w szczególności polecam tę książkę. Jeśli czujecie się wielbicielami Czarnych Kamieni, pewnie nawet nie trzeba Was zachęcać do ponownego wskoczenia do tego uniwersum. Jeśli z kolei nie czujecie się przywiązani do opisywanych bohaterów, może być z początku Wam trudno się wciągnąć. Powieść bowiem głęboko wchodzi w wewnętrzne problemy i rozterki bohaterów. Spotkamy Lucivara i Marian, Daemona i Surreal, ich potomków oraz szereg drugoplanowych, znanych już postaci. Nowym wątkiem jest natomiast Jillian, młoda pomocnica w domu Yaslanów, przeżywająca swoje własne trudności związane z dojrzewaniem i odkrywaniem świata dorosłych. Wraz z rozwojem akcji fabuła staje się jednak coraz bardziej angażująca. Mnie samej ciężko było się oderwać.

Z całą pewnością trzeba mieć świadomość, że „Pakt Królowej”, tak jak poprzednie tomy, może wzbudzać kontrowersje. Poziom zaborczości bohaterów i znamiona toksycznych relacji pojawiające się na kartach powieści mogą wzbudzać irytację osób wrażliwych na równouprawnienie. Nie da się ukryć, że w naszej rzeczywistości wiele z zachowań dopuszczalnych czy nawet cenionych przez Krwawych byłoby traktowanych jako nieakceptowalne dla zdrowej relacji. Anne Bishop ubrała jednak uniwersum Czarnych Kamieni w inne zasady i dynamikę między płciami. Jest to rzeczywistość bardziej brutalna, oparta na hierarchii i poddaństwie. A kolor Kamieni to nie tylko odmienny poziom mocy, ale też zupełnie inna ranga charakteru, pełna gwałtowności i brutalności. Dodatkowo powieść podszyta jest niekwestionowanym erotyzmem, choć erotykiem nie jest – jeśli ktoś liczy na sceny pod znakiem spicy, to się zawiedzie. Bohaterowie jednak niewiniątkami nie są, a ich przeżycia i konsekwencje tychże jak najbardziej wychodzą na światło dzienne.

Książkowych kolekcjonerów zapewne usatysfakcjonuje fakt, że „Pakt Królowej” z zewnątrz prezentuje się analogicznie do poprzednio wydanych tomów. Ma ten sam format i typ okładki, a także podobną kolorystkę grzbietów z białym tłem, dzięki czemu nie odstaje na tle innych. Różnice natomiast napotykamy w środku. Zmienił się tłumacz, co wpływa niestety na odbiór – trafiamy niekiedy na dziwne zbitki wyrazowe czy dobór słów nie licujący z charakterem tych powieści, a także pozmieniane sposoby przełożenia niektórych słów. Tłumaczka starała się oddać treść, ale już nie ducha historii. Z uwag technicznych dodałabym też, że nie polecam czytać opisu zamieszczonego z tyłu powieści. W moim odczuciu zdradza większość fabuły książki, włączając w to elementy, które czytelnik sam powinien poznać.

„Pakt Królowej” to ciekawa pozycja oparta o intrygujący świat. Jest to historia obowiązkowa dla fanów Anne Bishop. Sama bawiłam się świetnie i zaliczam ten powrót po latach do udanych. Napotkamy pewne różnice w charakterze powieści w porównaniu z poprzednimi tomami, lecz wynika to zapewne w pewnej części ze zmiany tłumacza. Moim zdaniem Anne Bishop nadal jest w formie. Niecierpliwie czekam na kolejne części Czarnych Kamieni.

  • Tytuł: Pakt Królowej
  • Cykl: Czarne Kamienie
  • Tom: 10
  • Autor: Anne Bishop
  • Wydawnictwo: Initium
  • Data wydania: 10 września 2021
  • Oprawa: miękka
  • Numer ISBN: 978-83-66328-62-4
  • Liczba stron: 520
  • Cena rynkowa: 44,90 zł
Anne Bishop Pakt Królowej Initium Czarne Kamienie
 

About Sophie

Z zawodu finansista, z pasji czytelnik. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.

View all posts by Sophie