Ludzie bywają zabawni, a już szczególnie wtedy, gdy patrzy się na nich oczami domowego kota. Taką właśnie mamy okazję dzięki historii napisanej przez Grzegorza Kasdepkę – polskiego twórcę znanego z twórczości skierowanej do najmłodszych. W książce Mruczando na trzy rodziny i jedną kamienicę zabrani zostajemy do zwykłej, wypełnionej kilkoma rodzinami kamienicy na Saskiej Kępie w Warszawie. Głównym bohaterem i jednocześnie postacią, z perspektywy której poznajemy wszystkie wydarzenia, jest kot Dzbanek, baczny obserwator, a momentami także ironiczny komentator. Poza mruczkiem pojawiają się również ludzie, zarówno dorośli, jak i dzieci oraz dwa pająki zamieszkujące piwnicę (pełen opis bohaterów umieszczony z krótkimi opisami został na pierwszych stronach książki).

Publikacja od wydawnictwa Literatura to zbiór krótkich opowiadań rozgrywających się od lata do wiosny (książka ma konkretnie oddzielone części dla każdej z tych pór roku). Teksty są praktycznie o wszystkim, tak jak i wszystko w życiu może się wydarzyć. Czytanie tej pozycji uświadamia dorosłej osobie, że coś, co dla nas jest normalne lub przeciętne, dla takiego kota może być intrygującą sprawą. Na przykład wynoszenie mebli z mieszkania to zabawa, pająki z piwnicy bywają wspaniałym towarzystwem, a sterta ubrań doskonałym kamuflażem godnym zmiany w temat dla wypracowania.

Kasdepke stworzył bardzo ciekawych bohaterów, którzy są zwyczajnymi ludźmi ze swoimi codziennymi problemami, obowiązkami i pasjami. Poznajemy niespełnionego artystę – Mariana, aktora z reklam telewizyjnych oraz jego twardo stąpającą po ziemi żonę Darię i grającą z pasją na perkusji córkę Agatkę (to do nich należy Dzbanek). Jest także prawnik Rafał, z pociechami Julkiem i Tomkiem oraz żoną dziennikarką Grażyną. Co ciekawe w opowiadaniach pojawia się także momentami zakręcony pisarz Grzegorz (Kasdepke na okładce przyznaje, iż to on sam) wraz z żoną i synem. Każda z rodzin zajmuje mieszkanie na jednym poziomie kamienicy, jednak drogi wymienionych osób przecinają się nie tylko na korytarzu tego budynku.

Pomimo iż w książce pojawia się momentami doza nieoczywistości i czytelnik zastanawia się, czy może w fabułę wplecione zostały czary, to jednak o jej uroku stanowi przede wszystkim ukazanie normalnego życia. Nawet sytuacje pozornie nudne i nie posiadające w sobie ani grama magii (w rozumieniu zaklęć i czarodziejów itp.) stają się tutaj wspaniałym tematem do opisania. Kot domowy jako obserwator świata przedstawionego dodaje całości niestandardowego charakteru. Dzieciom powinny przypaść do gustu również akcenty humorystyczne (zarówno językowe, jak i sytuacyjne) oraz sam fakt, że zwierzak praktycznie robi, co chce, i mówi, co chce – a ludzie go nie rozumieją.

Po raz kolejny nie mogę również przejść obojętnie nad tematem, jak książka została wydana. Twarda oprawa i kredowy papier powodują, że na powieść od początku patrzy się łaskawym okiem, gdyż wygląda bardzo estetycznie. Całość wzbogacają fantastyczne ilustracje Joanny Kłos, graficzki, o której wspominałam w przypadku mojego tekstu o Biurze detektywistycznym Dziurka od klucza. Z wielką przyjemnością oglądałam kolejne prace tej artystki, ponieważ są one przyjemnie dziecięce, ale równocześnie nie infantylne oraz inne od stylu do jakiego przyzwyczaja nas większość rynkowych gazetek dla najmłodszych.

Cieszę się, że znów trafiłam na dobrą książkę dziecięcą, którą spokojnie mogę polecić. Jest to pozycja udowadniająca, iż codzienność jest ciekawa, a kot nadaje się na jej narratora. Spodoba się czytelnikom od mniej więcej siódmego roku życia.

  • Autor: Grzegorz Kasdepke
  • Tytuł: Mruczando na trzy rodziny i jedną kamienicę
  • Ilustracje: Joanna Kłos
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura
  • ISBN: 978-83-7672-994-7
  • Oprawa: twarda
  • Ilość stron: 144
 
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments