Po trzech latach od wydania ostatniej części Dworów mamy możliwość powrotu do uniwersum stworzonego przez Sarah J. Maas. Do tej pory światło ujrzały trzy powieści i jedna nowelka opowiadające o losach Feyry, a „Dwór srebrnych płomieni” – choć również osadzony w tym samym świecie i otoczony tymi samymi bohaterami – skupia się już na innej postaci. Pierwsze skrzypce gra tu Nesta Archeron, siostra naszej dotychczasowej protagonistki.

Powieść została w polskim wydaniu podzielona na dwa tomy, liczące ponad 600 i 300 stron, a na okładkach widzimy oryginalną grafikę z wydania amerykańskiego (w części drugiej ze zmienioną kolorystyką). Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie z punktu widzenia Nesty oraz Kasjana, znanego już iliryjskiego wojownika, będącego świadkiem i napędem dla ewolucji kobiety.

W „Dworze srebrnych płomieni” ponownie zaglądamy do Velaris, po długich miesiącach od wielkiego starcia z minionych tomów. Mieszkańcy powoli wracają do normalności i odbudowują swoje życia. Nesta Archeron jednak wciąż tkwi w miejscu. Po ciężkich przejściach nie odzyskała równowagi i tonie w dręczących ją koszmarach, niepozwalających zapomnieć o mękach zgotowanych jej przez Kocioł. To jednak nie wszystko – w jej wnętrzu tli się ciemność i iskra mocy Kotła, której kobieta nie chce ujawniać, zatrzaskując ją w najgłębszych zakamarkach umysłu.

To jednak nie koniec, gdyż nad Prythianem ponownie zbierają się ciemne chmury. Po zabiciu króla Hybernii i udaremnieniu jego ataku na dwory chodzą słuchy o narastaniu kolejnych napięć. Wygląda na to, że niektórzy fae mogą knuć coś, co ponownie zagrozi bezpieczeństwu świata.

Książka rozwija się dość spokojnie, skupiając na zaprezentowaniu Nesty i tego, z czym kobieta się zmaga, a także reakcji otoczenia na jej postawę. Bohaterka zostaje zmuszona do wzięcia się w garść, rozpoczęcia treningu i pracy, by wyrwać się z zatracenia w pijaństwie i przelotnych znajomościach. Nesta jest osobą upartą, przekorną, celowo odpychającą od siebie wszystkich, w samotności mierzącą się z koszmarami związanymi z Kotłem, tłumionymi mocami oraz poczuciem winy. Jest postacią dość mroczną i tajemniczą, a jej opór przed przyjęciem pomocy prawdopodobnie zirytuje niektórych czytelników. Jednocześnie jednak wpisuje się w charakterystykę kobiety, która nie chce okazywać słabości, robi wszystko, by chronić miękki środek, nawet jeśli rani przy tym bliskich. Strach jest złym doradcą, a przed Nestą długa droga, by go pokonać. I mnie jej ścieżka do celu wciągnęła.

Wraz z rozwojem akcji na jaw wychodzą nowe zagrożenia polityczne, ale też osobiste względem różnych postaci. Nesta – z pomocą Kasjana – otrzymuje zadanie odnalezienia pewnych groźnych i pełnych mocy artefaktów, bez których wszyscy znajdą się w wielkim niebezpieczeństwie. Te dwie wspomniane ścieżki przeplatają się, tworząc razem opowieść o walce z traumą i zaczątek do kolejnej większej historii. „Dwór srebrnych płomieni” zdaje się bowiem dopiero początkiem nowych wątków.

Autorka nacisk położyła przede wszystkim na ewolucję Nesty, choć przemyciła też pewne elementy dla wielbicieli Rhysa i Feyry. Niemniej pierwsza połowa jest dość jednostajna, a dopiero w drugiej części powieści akcja przyspiesza, stawiając przed bohaterami wyzwania – również fizyczne, a nie głównie mentalne. Jednocześnie Sarah J. Maas ma tendencję do podniosłych, pompatyczny wręcz scen, co pokazała w poprzednich swoich książkach. Choć to akurat fanów jej twórczości nie powinno szczególnie razić.

Rzuciły mi się w oczy komentarze dotyczące wzrostu roli scen erotycznych w najnowszej książce Maas. Prawdą jest, że autorka poświęciła im pewną część czasu antenowego – „Dwór srebrnych płomieni” w porównaniu do innych książek pisarki faktycznie jest bardziej odważny, a bohaterka nazywa rzeczy po imieniu. Osoby przyzwyczajone do poprzedniego klimatu serii oraz co wrażliwszych i skromniejszych czytelników może to uwierać, lecz w moim odczuciu nie przeszkadzają one zanadto w odbiorze powieści, a przede wszystkim podkreślają jak odmienną od Feyry postacią jest Nesta. Być może część z tych „momentów” można by pominąć lub złagodzić, lecz z drugiej strony wyraźnie widać zmianę charakteru historii. To różne kobiety, więc i odmiennie prowadzą narratora po swoich losach i inne wydarzenia mu – i nam przy okazji – prezentują. Można też dodać, że w końcu bohaterki też już są starsze niż te parę tomów temu i wiele przez ten czas przeszły. Gatunkowo to już nie jest young adult.

Nie miałam szczególnych oczekiwań w stosunku do najnowszej powieści Maas. Niewykluczone, że to właśnie dlatego książka mi się podobała – ponieważ nie oczekiwałam powtórki z poprzednich tomów. W „Dworze srebrnych płomieni” zmienili się główni bohaterowie, a to pociągnęło kolejne ewolucje. To jednak wciąż styl Maas oraz ten świat. Jeśli nie dla Nesty, to warto sięgnąć po tę powieść, by zajrzeć do Feyry i Rhysa, których wielu czytelników pokochało. Polecam podchodzić do tej powieści bez oczekiwań i dać się ponieść nowej historii, która została otwarta niniejszym tomem. ;)

Kolejność serii o Dworach autorstwa Sarah J. Maas:
1. Dwór cierni i róż (A Court of Thorns and Roses)
2. Dwór mgieł i furii (A Court of Mist and Fury)
3. Dwór skrzydeł i zguby (A Court of Wings and Ruin)
3.5. Dwór szronu i blasku gwiazd (A Court of Frost and Starlight)
4. Dwór srebrnych płomieni (A Court of Silver Flames)

  • Autor: Sarah J. Maas
  • Tytuł: Dwór srebrnych płomieni część 1 i 2
  • Tytuł oryginalny: A Court of Silver Flames
  • Cykl: Dwór cierni i róż, tom 4
  • Wydawnictwo: Uroboros
  • Format: 135 x 202 mm
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Data wydania: 10 listopada 2021 i 24 listopada 2021
Dwór srebrnych płomieni - Sarah J. Maas
 

About Sophie

Z zawodu finansista, z pasji czytelnik. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.

View all posts by Sophie
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze