Moja lektura powieści Bridget Collins, Księgi zapomnianych żyć, zbiegła się z bardzo dziwnym czasie w moim życiu. Wtedy zachodziło w nim wiele zmian i mam wrażenie, że przez to ta książka już zawsze będzie mi się kojarzyć z pakowaniem przeprowadzkowych kartonów i wdrażaniem się w całkiem inną rzeczywistość w nowej pracy. Jestem pewna, że debiut brytyjskiej pisarki pomógł mi przejść wiele trudnych chwil i zamierzam do niego jeszcze nie raz wrócić.

Okazuje się bowiem, że czasem właściwa historia czeka na właściwego czytelnika tuż za rogiem, wypatrując momentu, aż ten da się porwać w objęcia nowej, fantastycznej przygody.

W tamtym okresie potrzebowałam właśnie takiej wciągającej, magicznej opowieści z fragmentami dobrze opisanego, niemniej fantastycznego romansu, a z Księgami zapomnianych żyć nie mogłam trafić lepiej. To jedna z tych książek, które pozostają z czytelnikiem, raz po raz na nowo zakradając się do jego serca i zadomawiając się tam na lata. Także jeżeli jeszcze nie mieliście przyjemności sięgnąć po historię pióra Bridget Collins, pozwólcie, że Was do tego przekonam.

Początki tej opowieści są dosyć niewinne, historia rozpoczyna się jakby od środka, kiedy wraz z głównym bohaterem, Emmetem, staramy się odkryć luki w jego pamięci i dowiedzieć, co wydarzyło się w przeszłości. A może jednak nic się nie wydarzyło? Oficjalnie Emmet bardzo długo chorował, przez co osłabł i musiał wybrać inną ścieżkę kariery niż zajmowanie się rodzinną farmą. W zamian trafia na praktyki do pracowni Seredith, miejscowej Oprawczyni, gdzie jego zadaniem okazuje się dbanie oraz naprawianie zakazanych i owianych tajemnicą książek. Bridget Collins wykreowała bowiem świat, w którym czytanie jest zakazane, a na same księgi czy nawet czynności wokół nich, jak czytanie, pisanie czy naprawa, pada cień strachu, sekretu oraz świętokradztwa. Jest to rzeczywistość, gdzie twój sąsiad jest w stanie cię pobić czy podpalić twój dom, kiedy zauważy, że trzymasz w swojej ręce książkę.

Tajemniczy świat Oprawców – osób zajmujących się księgami – oraz ich rzemiosło otacza aura lęku, nieskrywanej pogardy oraz odosobnienia. Otrzymanie listu zapraszającego do odbycia podobnych praktyk skazuje każdego na ostracyzm, co dzieje się również w przypadku Emmeta. Niemniej ciekawe okazują się sekrety skrywane przez Seredith, która wydaje się znać naszego protagonistę lub przynajmniej jego rodzinę. Czego główny bohater będzie w stanie się dowiedzieć, odbywając praktyki w zaciszu jej pracowni? Co tak strasznego mogą skrywać w sobie książki, że ludzie odmawiają ich dotykania oraz czytania? I w końcu najważniejsze… czy Emmet znajdzie drogę do samego siebie i dowie się prawdy o sobie samym?

Bridget Collins oddała w ręce odbiorców prawdziwy czytelniczy majstersztyk. Księgi zapomnianych żyć to pod wieloma aspektami piękna, bogato opisana oraz niesamowicie absorbująca opowieść, o jakiej może marzyć każdy czytelnik. Powiedzieć, że jestem oczarowana jej lekturą, to powiedzieć stanowczo za mało. Gorąco Was zachęcam, abyście sami sięgnęli po debiut Collins i przekonali się, co na swych stronach może skrywać ta magiczna książka. Obiecuję, że nie będziecie rozczarowani tym, co tam znajdziecie.

tytuł: Księgi zapomnianych żyć
autor: Bridget Collins
wydawnictwo: Czwarta strona
Tytuł oryginału:The Binding
Data wydania:2020-10-14
Data 1. wyd. pol.:2020-10-14
Data 1. wydania:2019-01-10
Liczba stron:448
Język:polski
ISBN:9788366657007

 

About Blair

Pełnoetatowa książkoholiczka i filmomaniaczka. Recenzentka - amatorka, szpanująca swoim talentem pisarskim i nie rozumiejąca, dlaczego nikt nie chce podziwiać blasku jej intelektu, który przecież razi wszystkich po oczach. Czasami o skłonnościach masochistycznych, wiecznie niewyspana. Niepoprawna romantyczka, marząca o naprawianiu świata. Ponoć mówią, że nocą staje się Nocnym Cieniem i szuka nowych, szeleszcząco - papierowych ofiar...

View all posts by Blair
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze