Nowa seria komiksów o klasycznej Dinseyowskiej postaci jest czymś, co zdecydowanie przyciąga wzrok. Pięknie wydawane komiksy w twardych oprawach, formacie A4, z materiałowym grzbietem to istne cacuszka, które nadają się zarówno dla dorosłych (jako wspaniałe egzemplarze kolekcjonerskie), jak i dla dzieci, gdyż fabularnie przedstawiają przygody dostosowane do młodszych odbiorców.

Kolekcja opisywana mianem nowego oblicza Myszki Miki to zbiór dotychczas dwóch (a od 8.12.21 już trzech) tytułów stworzonych przez różnych europejskich twórców. W przypadku Horrifiklandu za scenariusz odpowiada francuz Laurent Chabosy występujący pod pseudonimem Lewis Trondheim, znany z ponad stu publikacji, a wśród nich stworzonej przede wszystkim na rynek japoński np. Muchy. Stronę wizualną zaprojektował z kolei Alexis Nesme, twórca grafik do m.in serii dziecięcej Bébé Koala. Wynikiem współpracy owego duetu jest lekko mroczny komiks z doskonale oddającymi atmosferę strachu i niepewności ilustracjami.

Miki oraz Donald posiadają małą agencję detektywistyczną, która niezbyt dobrze prosperuje. Pewnego dnia otrzymują oni jednak zlecenie na odnalezienie kota starszej Pani, który uciekł i prawdopodobnie skrył się w dawniej strasznym parku rozrywki, Horrifiklandzie. Mysz z entuzjazmem godnym prawdziwego detektywa pragnie zabrać się do odnalezienia zwierzątka, ignorując lękliwe podejście Donalda. Na miejscu okazuje się, że zaniedbana miejscówka nadal potrafi wystraszyć oraz zaskoczyć niejedną atrakcją. Dodatkowo sprawa kociaka szybko schodzi na drugi plan, gdyż bohaterowie zostają wplątani w dziwną sytuację z właścicielką parku, ekipą oszustów oraz duchami pragnącymi przegonić ze swojego terenu wszystkich na nim przebywających. Początkowo proste zlecenie zmienia się w pościg, jednak do końca nie jest wiadomym kto, kogo i z jakich pobudek goni. Wszystkiemu towarzyszą iście halloweenowe dekoracje wywołujące stałe palpitacje serca u biednego kaczora.

Lektura przygód Mikiego, Donalda oraz Goofiego w takiej niestandardowej odsłonie to zdecydowanie coś nowego i wartego doświadczenia. Ilustracje Nesme są po prostu wspaniałe. Już dawno nie miałam styczności z tak klimatycznymi grafikami, nie wspominając o tym, iż nie spodziewałam się zupełnie pełnych detali oraz strasznych nawiązań rysunków w komiksie z Myszką Miki. Podoba mi się również, że twórca zdecydował się na wykorzystanie bardziej klasycznej kreski głównego bohatera, ponieważ zgrywa się ona ze stylistyką i atmosferą publikacji.
Fabuła jest poziomem skomplikowania dostosowana zdecydowanie to młodszego czytelnika. W porównaniu ze znanymi mi komiksami z serii Gigant czy też wydaniami zeszytowymi Kaczora Donalda lub Myszki Miki, nie odczułam, by odstawała ona w żadną ze stron. Nie jest to ani bardzo zaskakująca opowieść, ani przygoda, która szczególnie wyróżniałaby się pośród innych. Równocześnie nie przeszkadza to jednak czerpać z niej wiele przyjemności, gdyż jest najzwyczajniej ciekawa. Dodatkowo zachwalana przeze mnie już strona graficzna doskonale utrzyma przy sobie zachwyconych czy to dzieci, czy też dorosłych czytelników.

Myszka Miki. Horrifikland. Przerażająca przygoda wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie zarówno pod kątem prezentowanych treści, jak i samego wydania. Jest to w moim odczuciu perełka dla każdego, kto chociaż trochę przepada za tą klasyczną postacią. Komiks jest piękny i doskonale nada się jako estetyczny prezent na każdą okazję. Z przyjemnością poznam kolejne tytuły wydane w tej serii.

Scenariusz: Lewis Trondheim
Ilustracje: Alexis Nesme
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont Polska
Wydanie: I
EAN: 9788328149632
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Data wydania: 29.09.2021

 
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze