Zrażona kilkoma książkami wydanymi samodzielnie przez ich twórców, nie sięgam często po tzw. selfpuby, gdyż obawiam się braku redakcji i korekty. W przypadku powieści Leszka Bigosa zdecydowałam się odważyć, gdyż poczułam się zaintrygowana okładką oraz opisem, a dodatkowo kojarzyłam nazwisko autora z publikacjami w magazynach fantastycznych oraz z nominacji do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Jak się okazało – przeczucia oraz pierwsze wrażenie były właściwe – powieść Smoczy szlak. Wejście okazała się być ciekawą lekturą.

Poznajcie Yaspera zwanego Lepkim – elfa, który z tajemniczych powodów zakrywa pół swojej twarzy maską, jednak to nie ona czyni go rozpoznawalnym, a bezwzględność oraz niesamowite umiejętności złodziejskie oraz niewyobrażalny egoizm i zdolność przetrwania. Tym razem wpadł jednak po uszy. Po przetestowaniu jego sposobu działania zlecenie składa mu wysoko postawiona osoba w państwie. Nagrodą za sukces misji jest tytuł szlachecki i ziemie, czyli w końcu również szacunek innych, a to najlepsza zapłata dla Yaspera. Propozycja jest z gatunku tych nie do odrzucenia, więc elf przystaje na proponowane warunki. Niestety na etapie planowania nikt z zaangażowanych nie bierze pod uwagę, że podróż w drużynie złożonej z obcych sobie istot nie należy do najłatwiejszych, plus na trasie zawsze może pojawić się ktoś, kto miał już z elfem do czynienia i zapragnie w związku z tym… zemsty i zadośćuczynienia.

Smoczy szlak. Wejście to dark fantasy przeznaczone dla dorosłych czytelników. Krew nie przelewa się tutaj na każdej stronie, jednak gdy do tego dochodzi, obrazy odmalowane przez pisarza bez problemu pojawiają się w naszej wyobraźni. Gwałty, tortury, ranienie się po sferach genitalnych czy opis seksu z prostytutkami – wszystko to opisane jest bardzo szczegółowo i bez literackich eufemizmów. Dla mnie nie przyzwyczajonej do tego typu literatury było to dość ciężkie w odbiorze, jednak z pewnością taka forma znajdzie swoich fanów.

Leszek Bigos stworzył w swojej powieści cały wachlarz ciekawych person, z interesującymi historiami. Mimo zapowiedzi, że to Yasper jest głównym bohaterem, historia zawiera również fragmenty opisywane przez młodą księżniczkę Ursulę obdarzoną magią żywiołu ognia, króla Lotara Czarnobrodego, a także maga ziemi Daraia. Wszyscy mają w tej powieści swój głos oraz przestrzeń, w której wyjaśniają, jak doszli do momentu, w jakim się znajdują. Wiele emocji budzą również postacie drugo-, a nawet trzecioplanowe. Troll Ugi wyróżniający się ponadprzeciętnym umysłem i sporą dozą kreatywności w swoich działaniach był zdecydowanie jednym z moich ulubieńców, jednak warto wspomnieć również o hybrydzie elfki i świerszczycy Siriannie i jej zamordowanym ukochanym, czy też o dworze złożonym z triklopów. Świat, w jakim funkcjonują postacie, także zbudowano na intrygujących elementach. Rozpoczynając od magii żywiołów, która łączy się ze starożytnym zobowiązaniem i jego konsekwencjami, poprzez walki między różnymi gatunkami, a na samych zastosowanych gatunkach kończąc. Nie spojlerując zbyt wiele – hybrydy, czyli mieszanina dowolnych ras, okazały się zaskakująco ciekawym pomysłem.

Wyciągnęłam z tej lektury wniosek, że czasem warto się otworzyć na książki również wydawane samodzielnie przez autorów. W przypadku Smoczego szlaku opinie mam bardzo pozytywną, chociaż dark fantasy nie jest standardowym dla mnie wyborem. Jeśli potraficie przejść nad drastycznymi opisami do porządku dziennego (lub po prostu Wam one nie przeszkadzają), powieść Leszka Bigosa jest dobrą historią, po którą polecam Wam sięgnąć.

Tytuł: Smoczy szlak. Wejście
Autor: Leszek Bigos
ISBN: 9788367143011
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 317
Wydawnictwo: Platinum Story

 
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze