“Afera na tuzin rysiów” – Aneta Jadowska – recenzja

Najnowsza powieść Anety Jadowskiej to pierwszy tom z cyklu Kroniki sąsiedzkie. Główną postacią jest w nim Nikita, znana już z wcześniejszej serii o sobie samej (której nowe wydanie zapowiedziano od razu na nadchodzące wakacje). Tym razem bohaterka zaprasza nas do rozwiązania zagadki zaginięcia jednego ze swoich zmiennokształtnych sąsiadów.

Nikita właśnie wróciła z bardzo ciężkiego zlecenia i powoli liże rany. Niestety oprócz fizycznych dolegliwości oberwała również jej psychika, a jakby tego było mało, także Brynjar zaczął się od niej odgradzać swoimi uczuciami i przemyśleniami. Kobieta czuje się zmęczona na każdym froncie, dlatego z przyjemnością wita codzienność i obecność głośnych, aczkolwiek liczniejszych niż zawsze sąsiadów z rodziny rysiów. Niespodziewanie okazuje się, iż rozmnożenie zmiennokształtnych nie wynika z planowanego zjazdu rodzinnego. Mały Michaś (ulubieniec Nikity) opowiada wojowniczce, że jego tata oraz dwóch wujków zaginęło w tajemniczych okolicznościach, dlatego wszystkie ciocie i kuzynostwo czekają teraz na ich powrót. Ponieważ chłopiec wie o niesamowitych umiejętnościach swojej sąsiadki, decyduje się nie pozostawiać nic przypadkowi i wynajmuje Nikitę, by ta odnalazła jego rodzica. Oczywiście do pomocy od razu zgłasza się również Robin, który wraca z dłuższej wyprawy do swojej boskiej matki.

Książki o Dorze miały w sobie wiele z romansu, te o Witkacu były niesamowicie magiczne i duchowe, z kolei Nikita już od pierwszych opowiadań i wcześniejszej serii nierozłącznie wiąże się w moich oczach z mroczniejszym klimatem i rozterkami psychologiczno-emocjonalnymi. W Aferze na tuzin rysiów atmosfera jest z pewnością lżejsza niż w dotychczasowych tekstach, jednak już sam początek pokazuje nam, że bohaterka zmaga się z traumą po ostatnim zleceniu (szczegóły na jego temat znajdują się w opowiadaniu umieszczonym w książce Próby ognia i wody). Niestety zanim sięgnęłam po Aferę, nie miałam okazji przeczytać wspominanej historii, dlatego lekko odczułam jej brak. Nie była to jednak tyle duża dziura fabularna, by przeszkadzała mi długofalowo w lekturze.

Jak już zostało wspomniane akcja rozgrywa się wokół zaginięcia sąsiada i jego braci. Temat jest jednak dużo bardziej skomplikowany i wygląda, jakby zniknięcie mężczyzn było wyłącznie fragmentem w całej układance. Śladów jest niewiele, a kolejne tropy wskazują na dość mroczne ścieżki. W swoim śledztwie bohaterowie udać się muszą zarówno do Sawy, jak i do Dzielnicy Cudów. W tej drugiej przy okazji powracają znane już postacie Rabina, panny Funi czy też byłej dziewczyny Nikity – Zeldy. Sprawa jest nieoczywista oraz wielowątkowa, dlatego nie dziwi, że po drodze pojawia się trochę trupów. Oczywiście autorka w wyważony sposób dawkuje nam emocje oraz informacje, więc podczas czytania ani się nie nudzimy, ani nie czujemy przeładowani. Ostateczne starcie pisarka zaplanowała bardzo niestandardowo, a równocześnie ogromnie satysfakcjonująco, gdyż dopełnia ono kroczące za Nikitą samotność oraz traumy.

Wygląda na to, że była członkini Zakonu Cieni powoli odnajduje się wśród ludzi, których wybrała na swoje otoczenie. Z pewnością jej najnowsza historia pomaga uporać się z pewnymi problemami oraz pozwala zamknąć trudne tematy. W życiu kobiety pojawiają się również nowe, dużo zdrowsze relacje. Świetna opowieść, na której kontynuację z przyjemnością będę czekała.

Tytuł: Afera na tuzin rysiów
Autor: Aneta Jadowska
Premiera: 27.04.2022
ISBN: 9788382106565
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 432

 
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze