Recenzja: Wilczy trop – Patricia Briggs

Wilczy trop„Wilczy trop” autorstwa Patricii Briggs to pierwszy tom cyklu „Alfa&Omega”, osadzonego w tym samym świecie co przygody Mercedes Thompson. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.

Po raz pierwszy po „Wilczy trop” w polskim tłumaczeniu mogliśmy sięgnąć w 2013 roku, lecz od tamtego momentu kolejne tomy nie trafiły do księgarni, co mocno zasmuciło fanów twórczości autorki. W czerwcu 2022 Fabryka Słów zdecydowała się wznowić tę powieść, wraz z nieco zmienioną szatą graficzną, a ja osobiście mam nadzieję, że tym razem już nic nie stanie na przeszkodzie i systematycznie będziemy otrzymywać kolejne części.

Anna Letham mieszka w Chicago, pracuje jako kelnerka we włoskiej knajpce i trzy lata temu została przemieniona w wilkołaka. Wbrew swojej woli. Od tego momentu jej życie zamieniło się w piekło. Zmuszona do roli uległego wilka, bita, poniżana i wykorzystywana seksualnie przez członków swojego stada, znajduje się gdzieś na dnie jego hierarchii. Wszystko zmienia się, gdy do miasta przybywa Charles Cornick, syn Maroka, wilkołak alfa. Szybko odkrywa, że dziewczyna jest Omegą, swoją obecnością potrafi ukoić gniew każdego wilkołaka i pomóc mu zapanować nad swoją bestią. Ponadto już od pierwszego spojrzenia Charles zaczyna czuć do Anny coś, czego nigdy wcześniej nie czuł do żadnej kobiety.

Jak już wspominałam na samym początku, akcja „Wilczego tropu” osadzona jest w tym samym świecie, co cykl o Mercedes Thompson. Dokładnie mówiąc, pierwszy tom serii „Alfa&Omega” umiejscowiony jest zaraz po wydarzenia z powieści „Zew księżyca” i pewne konsekwencje zawartych w nim wydarzeń możemy zobaczyć właśnie w najnowszej powieści Briggs. Jeśli jednak nie czytaliście książek o zmiennokształtnej mechanik z Tri-Cities, bez obaw. Spokojnie możecie zacząć swoją przygodę z tym światem od „Wilczego tropu”. Autorka do minimum ograniczyła ewentualne spoilery, więc nic nie powinno zepsuć wam lektury, a jednocześnie zadbała, by Czytelnik dopiero wchodzący w jej twórczość nie czuł się zagubiony.

Nie będę ukrywać, że tę blisko dekadę temu porzucenie przez wydawnictwo publikacji kolejnych tomów cyklu „Alfa&Omega” mocno mnie rozczarowało. Tak jak faktu, że sięgnięcie po powieść po tylu latach było jak czytanie jej po raz pierwszy. Zapewne po części odpowiadają za to luki w pamięci, po części inne, bardziej dojrzałe spojrzenie na jej treść i bohaterów.

„Wilczy trop”, wpisujący się w gatunek urban fantasy, składa się tak naprawdę z dwóch części i tak też został podzielony przez samą Patricię Briggs. Pierwszą z nich stanowi wprowadzenie do historii Anny, jej Przemiany, życia po niej oraz pierwszego spotkania z Charlesem i jego następstwach. Natomiast druga część, osadzona pośród ośnieżonych gór Montany, jest główną osią fabuły pełnej emocjonujących wydarzeń.

Historia, którą Briggs przedstawia nam na początku „Wilczego tropu”, nie należy do zbyt optymistycznych. Anna to skrzywdzona i straumatyzowana młoda kobieta, mimo bycia wilkołakiem bojąca się własnego cienia, której wmówiono, że jest nikim, a posłuszeństwo wymuszono brutalnym traktowaniem. Na szczęście autorka szczędzi Czytelnikom nazbyt szczegółowych opisów tej przemocy, oświadczając jedynie ustami bohaterki, iż do niej dochodziło. Muszę przyznać, że ten wstęp był dla mnie, jako kobiety i człowieka, najbardziej przytłaczający emocjonalnie w odbiorze i budził wiele niezbyt przyjemnych odczuć. Nie było mi przykro, gdy winni ponieśli zasłużoną karę.

Natomiast druga część, osadzona w Montanie i skupiająca się na tajemniczym wilkołaku grasującym w pobliskich górach sprawiła mi więcej frajdy. Oczywiście historia Anny jest kontynuowana, a jej relacja z Charlesem rozwija się dynamicznie, buzujące w nich emocje niejednokrotnie zaskakują ich samych. Choć nie jestem fanką wątków romansowych, ale ta para wilków jest światełkiem w tunelu pokazującym, że „jeszcze będzie lepiej”.  Natomiast brutalność i przemoc, które pojawiają się w tej części powieści, wpisane są niejako w życie wilkołaków, obronę siebie i bliskich, a w otoczeniu Brana-Maroka nie ma miejsca na jej zbędny nadmiar.

Patricia Briggs zadbała, aby osoby czytające „Wilczy trop” nie miały szansy na nudę. Jest dynamicznie, zaskakująco i krwawo, lecz również, mimo chłodu wynikającego z miejsca osadzenia akcji, pewne wątki wzbudzają nadzieję i rozgrzewają serduszko. Dla każdego coś dobrego, ujmując rzecz kolokwialnie.

„Wilczy trop” to zestaw nietuzinkowych postaci, pełnych tajemnic, skomplikowanej przeszłości, bardzo wyrazistych, niejednoznacznych i skonstruowanych z dbałością o szczegóły. Fani cyklu o Mercy Thompson kilka z nich mogli spotkać już wcześniej, ale nie brakuje też tych kompletnie nowych. Co prawda łatwo odróżnić, kto jest tym dobrym, a kto złym, jednak ten wyraźny podział nie psuje przyjemności płynącej z lektury.

Mimo charakterystycznego stylu, jakim wyróżniają się powieści autorstwa Patricii Briggs, pierwszy tom nowego cyklu nie jest kalką historii o kojot-mechanik. Wspólny jest jedynie świat i niektóre postacie, pozostałe elementy stworzone przez pisarkę są zupełnie nowe.

„Wilczy trop” to ciekawe otwarcie nowej serii książek o wilkołakach. Mam nadzieję, że wydawnictwo Fabryka Słów tym razem pokusi się o wydanie kontynuacji, zaś Czytelnicy, którzy polubili tę opowieść, nie będą musieli zbyt długo czekać na kolejne tomy.

Tytuł oryginału: Cry Wolf
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Premiera nowego wydania: 3. czerwca 2022
Premiera pierwszego wydania: 2013
ISBN: 978-83-7964-737-8
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 440

 

About WereWolf

Zły Wilk

View all posts by WereWolf
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze