Recenzja: „Na wieki wieków korpo” – Karo M. Nowak

„Na wieki wieków korpo”„Na wieki wieków korpo” to debiutancka powieść urban fantasy autorstwa Karo M. Nowak. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Spisek Pisarzy.

Chyba wielu z nas słyszało o warszawskim Mordorze. Nawet jeśli mieszka się w innej części kraju, to wspomnienie stolicznego skupiska biurowców spotkać można w mediach wszelakich. Tam właśnie osadzona została akcja książki „Na wieki wieków korpo”. Z pozoru niewinny biurowiec, taki sam jak wiele innych wokoło, kryje w sobie coś mrożącego krew w żyłach, a część jego pracowników od jakiegoś czasu znika bez śladu. Dosłownie, gdyż pamięć o nich wymazana zostaje z kart wszechświata. 

Przyznaję, że praca w korpo nigdy nie znalazła się na ścieżce mojej kariery, choć, jak chyba każdy, kojarzę po części związaną z nią nowomowę. Deadliny, struktury czy statusy mimo innych branż towarzyszą nam niemal nieustannie, a młodym i dynamicznym zespołem kusi co druga oferta pracy. Karo M. Nowak pozwala Czytelnikowi zagłębić się nieco w schematy działania takich miejsc, wplatając w swoją historię magię, istoty z wierzeń nie tylko słowiańskich oraz sporą dawkę emocji doprawionych humorem.

„Na wieki wieków korpo” już od pierwszych stron trzyma w napięciu, bo trudno mówić o spokoju, gdy na dzień dobry wraz z jednym z bohaterów znajdujemy na podłodze samotny palec. Tak na oko odgryziony. I gdyby tylko wszyscy wiedzieli, co dalej ich czeka, z pewnością ruszyliby na zbiorowe L4. Jeśli zaś mogę udzielić Wam małej rady – nie przywiązujcie się do bohaterów, których polubicie. Autorka nie oszczędza swoich bohaterów i żaden z nich nie może czuć się bezpiecznie, niezależnie od tego, jak rozległą wiedzą bądź mocą dysponuje.

Jak już wspomniałam, Karo M. Nowak sprytnie wplata w opowiadaną przez siebie historię nie tylko wątek kryminalny, ale też magię, pierzaste istoty oraz słowiańskie bóstwa. Właśnie te ostatnie okazują się być głównym kołem napędowym fabuły „Na wieki wieków korpo”. Jeśli kiedyś miało się moc, a cześć oddawały ci tysiące żyjących, ciężko jest przełknąć pigułkę bycia porzuconym przez wiernych. Łatwo jest wtedy posunąć się do każdego czynu, który tylko pozwoli odzyskać dawną chwałę. A gdzie łatwiej to zdobyć, jak nie w miejscu, do którego codziennie dojeżdżają tysiące młodych? Aczkolwiek muszę przyznać, że zabrakło mi nieco większego zagłębienia się w wykorzystywaną mitologię słowiańską. Większość z tego, co dostajemy jest powszechną wiedzą, która nie wnosi wiele nowego do poznawania tej kultury.

Na kartach „Na wieki wieków korpo” spotykamy szereg ciekawych postaci z każdej strony barykady. Część z nich już od pierwszej chwili wzbudza sympatię, inny wręcz obrzydzenie, natomiast historię kolejnych musimy poznać głębiej, aby spojrzeć na nie bardziej przychylnym okiem. Wśród tych wszystkich bohaterów mam swoje dwie faworytki – Monikę oraz Jagę, przez korporacyjną brać zwaną Facetką. Pierwsza to ambitna kobieta po trzydziestce, którą lubią wszyscy towarzysze niedoli i która potrafi ogarnąć każdą kryzysową sytuację, często kosztem życia prywatnego. Druga natomiast skrywa w sobie wiele tajemnic – często niewesołych, zaś jej zachowanie było dla mnie tym elementem, jaki tej całkiem groźnej opowieści dodawał lekkości i uśmiechu.

Karo M. Nowak w swojej debiutanckiej powieści „Na wieki wieków korpo” prezentuje nam nowe (przynajmniej dla mnie) spojrzenie na anioły. Na ogół kojarzymy je wyłącznie jako związane z dominującą w naszym kraju religią. Tym razem okazują się być istotami istniejącymi na długo przed tym, nim powstała jakakolwiek religia, a tym bardziej człowiek. Działającymi na usługach zmieniających się Zarządów, w zależności od tego, która wiara i bogowie akurat dominowali w ludzkim świecie. Nawet oni sami w końcu zauważają, iż ich działalność praktycznie niczym nie różni się od struktur korporacji.

„Na wieki wieków korpo” jest ciekawym debiutem, który zachęca do sięgnięcia po kolejny tom cyklu. Karo M. Nowak nie ustrzega się od pewnych błędów, jednak nie rzutują one na całość aż tak bardzo, by nie uznać stworzonej przez nią historii za ciekawą i pomysłową. W kolejnej odsłonie z chęcią zobaczyłabym trochę więcej radości i mniej smutku oraz zgłębienia wykorzystywanych panteonów. Jeśli lubicie urban fantasy w rodzimej odsłonie, ta książka powinna przypaść Wam do gustu.

Autor: Karo M. Nowak
Oprawa: Miękka
Ilość stron: 500
ISBN: 9788396655929

 

About WereWolf

Zły Wilk

View all posts by WereWolf
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze